23 lipca 2023

Moc Królestwa Bożego

16. niedziela zwykła

Czytany dziś fragment Mateuszowej Ewangelii zdaje się być bardzo potrzebnym dla nas pytaniem o to, czy wierzymy w ostateczny tryumf dobrego Boga nad złem i Szatanem. Dużo jest w nas bowiem niecierpliwości wobec Pana. Chcielibyśmy Jego tryumfu już tu i teraz, na naszych oczach. Jednak historia świata i ludzkości toczy się nadal z dnia na dzień, a w niej każdy człowiek z osobna, korzystając z wolnej woli, dokonuje swoich wyborów – po stronie Boga lub przeciw niemu. Otwartym, a zarazem bardzo bolesnym pytaniem pozostaje kwestia, dlaczego Wszechmocny dopuszcza istnienie cierpienia i zła. Jak świat stary, żadna z odpowiedzi jeszcze nie zadowoliła ludzi na tyle, by przestać o to pytać.

          Jezus też takiej odpowiedzi nie daje, lecz odsyła swoich słuchaczy do sądu ostatecznego, który w przypowieści symbolizują żniwa: „Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: «Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? (…) Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?». A on im odrzekł: «Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa (…)»” (Mt 13,27.28-29). Na końcu czasów dobro zatryumfuje, tego możemy być pewni. Trudno być jednak usatysfakcjonowanym taką perspektywą, bo wydaje się ona niezwykle odległa, nie tylko chronologicznie (choć skąd ta pewność?), ale duchowo – jako trochę mit, a trochę wytłumaczenie, że kiedyś każde zło znajdzie swoją odpowiedź w dobru.

Tym, którzy spodziewali się, że wraz z pojawieniem się Mesjasza, nastanie Królestwo emanujące Bożą potęgą, Jezus daje bardzo rozczarowujące słowo o gorczycy. Przyjęcie go wymaga wielkiej wiary, zaufania i cierpliwości. Królestwo, które zainicjowane zostało Wcieleniem Syna Bożego, nie przychodzi od razu w pełni, z wielką mocą, by człowieka zmiażdżyć i przytłoczyć. Jest w zalążku, który dopiero będzie się rozwijać: „Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach” (Mt 13,31-32). Ziarnem jest sam Jezus, prawdziwy Bóg, ale też prawdziwy Człowiek, a więc mały w swej zewnętrznej postaci. Jednak zasiany na roli świata dał początek Królestwu, które wciąż rośnie ku wieczności, kiedy to osiągnie swoją pełnię.

Podobne przesłanie płynie z porównania Królestwa Bożego do zaczynu dającego wzrost ciastu. Bóg nie zagarnia od razu całego świata i wszystkich ludzi dla siebie, ale słowem i łaską stopniowo przemienia rzeczywistość, zdobywając krok po kroku kolejne człowiecze serca: „Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło” (Mt 13,33). Zakwaszone ciasto to jeszcze nie chleb, potrzeba czasu i pracy, by wpierw urosło, a potem zostało upieczone. Podobnie jest z Królestwem Bożym, którego moc nie podlega dyskusji, lecz potrzeba cierpliwości, by móc cieszyć się efektami jej działania w świecie i w ludzkich sercach.

 

Pełny tekst komentarza dostępny jest na portalu Deon.pl: TUTAJ

 

Obraz Thomas Bock z Pixabay

ks. Mateusz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
181 0.064812898635864