16 lipca 2023

Ziarno Słowa

15. niedziela zwykła

Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus, każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki” (aklamacja przed Ewangelią). Przypowieść o Siewcy opowiada więc o mnie, o każdym z nas – o różnych obszarach naszego życia, o różnych sytuacjach, w których Chrystus daje nam Słowo, i o tym, co dzieje się z nim potem w nas: czy kiełkuje i wzrasta, czy też pozostaje bezowocne. Niestety, nie każde Słowo zostaje przeze mnie podjęte. Czasem jestem kimś, „kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu” (Mt 13,19). Uciekam przed Ewangelią, bo nie rozumiem jej logiki i nie widzę w Królestwie Bożym swojej przyszłości. Innym razem okazuję się być kimś, „kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały” (Mt 13,20-21). I wybieram święty spokój, gdy za wierność Chrystusowi trzeba zapłacić cierpieniem wynikającym z odrzucenia przez ludzi. Niekiedy okazuje się, że jestem kimś, „kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne” (Mt 13,22). Wybieram doczesność, która jest dla mnie teraz dużo bardziej wartościowa, bo dotykalna i dostępna od zaraz, zamiast Królestwa, którego pełni doświadczyć mogę dopiero po śmierci.

Żeby jednak nie było tylko pesymistycznie, to z radością mogę stwierdzić, że często widzę w sobie kogoś, „kto słucha słowa i rozumie je” (Mt 13,23). Takimi momentami, kiedy widzę plon, jaki wydało we mnie Słowo, mam się po prostu ucieszyć. To daje niesamowitą motywację do rozwoju i chroni przed frustracją. Przypowieść o Siewcy nie ma służyć do klasyfikacji ludzi, ale ma przede wszystkim pomóc mi poznać samego siebie i stworzyć „rolniczą” mapę własnego serca, na której widzieć będę rozkład „gruntów”. W tym wszystkim niezwykle dobrą wiadomością jest to, że Siewca sieje swoje ziarno bardzo obficie. W przypowieści słyszymy, że niektóre ziarna się marnują, trafiając na niepodatny grunt. Jest też bardzo cierpliwy. Zasiane przez Niego ziarno potrzebuje przecież czasu, by urosnąć.

Patrząc więc na własne życie, mam dostrzec, że Chrystus wciąż nawadnia moje serce, wnikając we mnie łaską swojej bliskości, że wciąż obficie daje mi ziarno swojego Słowa. Z delikatnością pracuje nade mną, szanując moją wolność. Moim zadaniem jest więc takie przekształcanie siebie, swojego myślenia o życiu doczesnym, żebym stał się żyzną glebą, która będzie dobrym środowiskiem dla wzrostu Dobrej Nowiny wydającej we mnie obfite i zadziwiające innych plony. Zadania tego nie mogę jednak traktować w kategorii „muszę-to-wykonać-bo-spotka-mnie-wieczna-kara”. Przypowieść o Siewcy to nie przestroga, ale zaproszenie do poznawania siebie i otwierania serca na Dobrą Nowinę.

 

Pełny tekst komentarza dostępny jest na portalu Deon.pl: TUTAJ 

 

Obraz Nicky z Pixabay

ks. Mateusz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
181 0.046175956726074