„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,29-30). W tych słowach jasno zauważamy, że Jezus nie przyszedł znieść moralności, wprowadzając w jej miejsce jakiś rodzaj samowoli. To niemające uzasadnienia w Ewangelii „marzenia” wielu „interpretatorów” Jego nauki. Mogą być bardzo niepocieszeni tym, co napiszę za chwilę. Przykazania nadal obowiązują. Trzeba powiedzieć nawet więcej: Chrystusowe nauczanie moralne idzie jeszcze dalej niż to, które znajdujemy w Starym Testamencie, jest dużo bardziej wymagające. Nie chodzi tu jednak tylko o zewnętrzne przepisy dyscyplinujące wspólnotę wierzących i pozwalające utrzymać ją w ryzach. W nauce Jezusa mamy zobaczyć drogę do zbawienia, którą On sam już przed nami przeszedł, wypełniając Prawo.
Jezus ma świadomość, że droga, na którą zaprasza, nie jest łatwa. Świadczą o tym słowa „jarzmo” i „brzemię”, których używa na określenie trudności życia według przykazań. Za tymi słowami kryje się ważne przesłanie. Jarzmo to sprzęt używany kiedyś w pracy na roli. Dzięki niemu można było uprawiać ziemię, a co idzie dalej – wyprodukować pożywienie, by żyć. Życie według Ewangelii może czasami wydawać się orką na ugorze (albo na betonie, jak kto woli). Jednak motywacją do podjęcia takiego trudu ma być właśnie życie, do którego drogę toruje wierność Chrystusowej nauce.
Natomiast słowo „brzemię”, według definicji znalezionej przeze mnie w słowniku języka polskiego, oznaczało dawniej ciężar noszony na plecach lub oburącz przed sobą. Znalazłem też ciekawą informację na temat jego pochodzenia. Wywodzi się ono od prasłowiańskiego „bermę” oznaczającego noszenie, noszony ciężar, a także płód. Stąd kobietę ciężarną nazywamy niekiedy brzemienną. Dźwiganie dziecka pod sercem to konkretny ciężar, ale uniesienie go przez matkę umożliwia nowemu człowiekowi rozwój i przyjście na świat. Czy to nie jest właściwe porównanie do brzemienia Ewangelii, które daje nam Jezus? Jest to ciężar, który prowadzi do życia. Jarzmo i brzemię są potrzebne do tego, by mieć życie w sobie, by uciec śmierci spod topora i iść ku wieczności. Jest w tej drodze zawarty trud, który staje się „lekki” i „słodki”, jeśli uświadomimy sobie, jakie są cel i sens tego zmagania się z samym sobą oraz z zewnętrznymi trudnościami.
Pełny tekst komentarza dostępny jest na portalu Deon.pl: TUTAJ