„Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Niektórzy to zdanie nazywają streszczeniem całej Ewangelii. Słyszymy w nim o Bogu, który sam przychodzi, żeby zbawić człowieka, żeby o niego zawalczyć. Trójca to miłość dynamiczna, wychodząca poza siebie, to miłość poszukująca człowieka i walcząca o jego wieczne życie. Jej jedność nie jest po to, żebyśmy ją podziwiali, ale żebyśmy jej zapragnęli – ma zarazem zadziwiać i pociągać. Jeśli więc Syn Boży przez wspólną z nami ludzką naturę jest naszym bratem, jeśli Boga możemy wraz z Nim nazywać Ojcem, to jedność w Duchu Świętym musi stać się naszym pierwszym pragnieniem jako chrześcijan wiernych Ewangelii. Jedność ponad podziałami, jedność wokół Boga, jedność dzięki Jego obecności wśród ludu.
O to właśnie modlił się Mojżesz: „Jeśli darzysz mnie życzliwością, Panie, to proszę, niech pójdzie Pan pośród nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz nasze winy i nasze grzechy, a uczynisz nas swoim dziedzictwem” (Wj 34,9). Prośba Mojżesza została spełniona aż nadto. Bóg stał się w Chrystusie człowiekiem. Można powiedzieć, że dzięki Wcieleniu ludzka natura zyskała stałe miejsce w Trójcy Świętej. Czy potrzebujemy jeszcze większego dowodu na to, że Bóg nie chce trzymać człowieka na dystans, ale zaprasza każdego z nas do swojego wewnętrznego życia?
Jak jednak w codzienności można żyć tak bardzo oderwaną od rzeczywistości materialnego świata (przynajmniej na pierwszy rzut oka) tajemnicą Trójcy Świętej? W Liście do Koryntian znajdujemy dość praktyczne wskazówki: „Bracia, radujcie się, dążcie do doskonałości, pokrzepiajcie się na duchu, bądźcie jednomyślni, pokój zachowujcie, a Bóg miłości i pokoju będzie z wami” (2 Kor 13,11). Wejść w wewnętrzne życie Trójcy Świętej można już tutaj, na ziemi, próbując żyć z innymi ludźmi w miłości i jedności.
Pełny tekst komentarza dostępny jest na portalu Deon.pl: TUTAJ