29 stycznia 2023

Niegasnąca nadzieja

4. niedziela zwykła

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni” (Mt 5,3-6). Te słowa mają przywrócić nadzieję ludziom żyjącym w mroku. Mateusz Ewangelista bardzo uroczyście pisze o Jezusowym Kazaniu na Górze, pokazując, że słowa, które wypowiada, mają wielkie znaczenie: „Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami” (Mt 5,1-2). Jezus nadaje nowe Prawo, uroczyście je ogłasza. Nie jest to prawo nakazów i zakazów, lecz wskazówek pozwalających wejść na drogę, na której odnaleźć można szczęście i sens życia. Błogosławiony to nie szczęściarz, któremu się upiekło, bo ominęło go cierpienie, ale ten, kto wie, że Jezus jest Drogą wiodącą ku zbawieniu.

„Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie” (Mt 5,12). Choć możemy tak zinterpretować przywołane zdanie, to jednak Królestwo Boże nie jest rzeczywistością, która czeka nas w przyszłości, ale obecne jest już teraz. Błogosławieństwa, które wypowiada Jezus, nie dotyczą tego, co będzie po naszej śmierci – nie są tanią pociechą, że teraz cierpimy, ale kiedyś cierpieć nie będziemy. Błogosławieństwa są obietnicą, która może zacząć spełniać się już teraz, ale to od nas zależy, czy nasze życie wprowadzimy na drogę, którą one wyznaczają. Do tego potrzebna jest całkowita zmiana mentalności. To nie jest oczywiście takie proste, ponieważ być błogosławionym oznacza być świadomym, że to, co widzę, nie jest wszystkim, co istnieje – że jest inna rzeczywistość, dużo głębsza i bardziej trwała.

Błogosławionym jest ten, kto wierzy w Boga Stwórcę i w Jego Opatrzność, która nie jest wyręczaniem człowieka w jego trudnościach, ale wsparciem i pociechą, by nigdy nie stracił motywacji i nie popadł we frustrację. Boże błogosławieństwo nie zwalnia nas z wysiłków, ale je wspomaga. Jezus nie mami nas nagrodami, które byłyby formą rekompensaty za niedogodności ziemskiego życia. Jezus pokazuje, że jest inne życie – kto żyje w głębokiej relacji z Nim, otrzymuje życie nowe. „Nowe” nie znaczy „łatwiejsze”. Chodzi o nadzieję. Przy Nim ona po prostu nie gaśnie, choć zdaje się czasem, że ledwo się tli. Nikły płomyk wystarczy jednak, by w odpowiednim czasie rozbłysnąć wielkim ogniem.

 

Pełny tekst komentarza dostępny jest na portalu Deon.pl: TUTAJ

ks. Mateusz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
181 0.034029960632324