„Carpe diem!” (czyli: „Chwytaj dzień!”) jest jednym z powiedzeń, które od setek lat jest na topie. Ta sentencja pochodząca z poezji Horacego jest wciąż dla (zbyt) wielu ludzi życiową dewizą. Owszem, warto dobrze wykorzystać życie, bo jest przecież tylko jedno. Ale czy rzeczywiście trzeba spróbować wszystkiego, żeby później nie żałować? Czy trzeba żyć, jak bogacz z dzisiejszej Ewangelii, „który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił” (Łk 16,19)? Można odnieść wrażenie, że kładzie się nam do głowy przesłanie, żeby zbytnio nie myśleć ani wartościować, nie martwić się jutrem, ale „konsumować” każdy dzień. „I co w tym złego?” – można by zapytać. Przecież Pan Bóg chce naszego szczęścia. To prawda, jednakże chce dla nas szczęścia wiecznego, a nie ulotnego – chce, by nasze imiona były wpisane do Księgi Życia, a nie na zwiewnym skrawku papieru, który jako bezwartościowy prędzej czy później ląduje w śmietniku.
Możemy bawić się świetnie, i to nawet dzień w dzień, nie marnując ani chwili, poddając się intensywnym bodźcom, by nie żałować czasu, który już minął. Św. Paweł daje nam jednak wskazówkę, która nie może nam umknąć: „Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany (…)” (1 Tm 6,12). A zatem nie tyle: „Chwytaj dzień!”, ile: „Chwytaj Boga!”. Wykorzystaj każdą chwilę na maksa! „Zacznij na sto, nie na pięć procent żyć!”. Uchwyć objawiającego się Tobie, w sposób niekiedy zdumiewająco prosty, Boga! Wówczas naprawdę będziesz się świetnie bawił, dzień w dzień – i to przez całą wieczność.
Dlatego istotne jest przyjrzenie się mojemu sercu, czy przypadkiem nie żyję tak, jakby nie miało być Nieba. Bo jeśli nie ma życia wiecznego, to zachęty św. Pawła można z czystym sumieniem wpuścić jednym uchem, a wypuścić drugim: „Ty, o człowiecze Boży, podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością” (1 Tm 6,11). Apostoł Narodów wskazuje nam cnoty, o które warto zabiegać. Najważniejszą z nich jest jednak wiara, ona spaja wszystkie pozostałe: „Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany (…)” (1 Tm 6,12). Nie jest to wiara w to, że istnieje jakiś tam Bóg, ale to wiara w konkretnego Boga, Pana nieba i ziemi, który pragnie zbawienia każdego człowieka.
Pełny tekst komentarza dostępny jest na portalu Deon.pl: TUTAJ