11 września 2022

Wymiatanie, poszukiwanie i oczekiwanie

24. niedziela zwykła

Ewangelia wskazuje nam dzisiaj trzy czynności miłosierdzia, które mogą nam pomóc w przygotowaniu się do spowiedzi i w porządkowaniu naszego wnętrza oraz relacji do Boga i ludzi. Są nimi: wymiatanie, poszukiwanie i oczekiwanie. Przypowieść o poszukiwaniu drachmy mówi nam o wymiataniu domu. Drachma jest w środku – coś już mam w sobie mam, jakąś dobrą cechę czy talent, lecz jest to we mnie ukryte. Mogę też odnieść to nie tylko do mojego wnętrza i zobaczyć w zagubionej drachmie mój stosunek do wspólnoty. Może fizycznie jestem w Kościele, ale jednak trochę jakby poza. Przyjmuję sakramenty, lecz nie ma we mnie życia, jest natomiast przyzwyczajenie, rutyna i nuda... Ale jednak jestem – mam więc dobry punkt wyjścia do tego, by moją wiarę ożywić! Opowiadanie o zagubionej owcy pokazuje mi, że coś, czego potrzebuję do własnego rozwoju, może być gdzieś poza mną, na zewnątrz – potrzebuję innych ludzi, spotkania z nimi, żeby móc to osiągnąć. W zagubionej owcy mogę też zobaczyć siebie – odszedłem od stada, jestem na zewnątrz, poszedłem własną drogą, która jednak zaprowadziła mnie donikąd.

Natomiast w przypowieści o marnotrawnym synu mogę odnaleźć się nie tylko w nim, ale także w zranionym ojcu – zostałem przez kogoś opuszczony i skrzywdzony, chciałbym się pojednać, lecz nie ode mnie jednak zależy, czy druga osoba do mnie wróci… Mogę oczywiście utożsamić się z synem trwoniącym majątek ojca. Odszedłem od Boga. Tu jest jednak dobra nowina, że On mimo to na mnie czeka z otwartymi ramionami – cierpliwie i niecierpliwie zarazem, bo nie może się doczekać mojego powrotu. Miłosierdzie nie jest bowiem bierną miłością, lecz ma potężną siłę zaprowadzania porządku. Jest miłością, która nie potrafi usiedzieć w miejscu – chce coś zrobić, żeby doprowadzić do sytuacji, w której będzie możliwe okazanie przebaczenia. Miłosierdzie to wielka niecierpliwość Boga w oczekiwaniu na przebaczenie wobec człowieka. Dlatego wystarczy tak niewiele, żeby móc je otrzymać. Wystarczy zwrócić się w stronę domu, jak marnotrawny syn, by Ojciec już „wystrzelił” z bloków startowych jak sprinter do biegu.

 

Pełny tekst komentarza na portalu Deon.pl: TUTAJ

ks. Mateusz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
177 0.11253690719604