3 lipca 2022

Wielkie żniwo

14. niedziela zwykła

Jezus, być może z lekkim rozczarowaniem (za każdym razem, gdy to czytam, mam takie wrażenie), stwierdza: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Łk 10,2).

Żniwo jest ogromne, a brakuje rąk do pracy. Jest co robić, trzeba tylko chcieć. I choć krótkie jest to słowo „tylko”, to najbardziej właśnie o nie się rozchodzi – dla nas to „tylko” jest ogromnym wyzwaniem. Perspektywa pracy przy żniwach może przerażać. Dzieje się tak jednak z myślenia, że to od nas tak wiele będzie zależeć. Ale skoro są już żniwa, to znaczy, że to, co już urosło, zostało wcześniej posiane przez kogoś innego. Wzrost ziarna wiary w czyimś sercu zależy od wielu czynników. Jezus zadania głoszenia Ewangelii nie zrzuca na barki niewielu, lecz rozdziela pracę.

Wciąż jednak jest zbyt mało robotników – więcej jest w Kościele obserwatorów, biernych odbiorców łaski niż tych, którzy chcieliby głosić Ewangelię, poświęcając wiele, by dotrzeć do innych z Dobrą Nowiną. Bycie robotnikiem nie może być dorywczą pracą sezonową, ale zadaniem podjętym na całe życie. Nie zawsze jest to praca przynosząca satysfakcję i spełnienie, co może bardzo demotywować. Chodzi jednak o wytrwałość – w smutku i radości. Jest ona możliwa, jeśli ufa się „Panu żniwa”, że ta praca ma sens: „Radujcie się wraz z Jerozolimą, weselcie się w niej wszyscy, co ją miłujecie. Cieszcie się z nią bardzo wy wszyscy, którzyście się nad nią smucili. Ażebyście ssać mogli aż do nasycenia z piersi jej pociech; ażebyście ciągnęli mleko z rozkoszą z pełnej piersi jej chwały” (Iz 66,10-11).

W jaki sposób Pan wyprawia swoich robotników na żniwo? Daje im odwagę, by nie bali się iść do tych, którzy – mówiąc delikatnie – nie są przyjaźnie nastawieni: „Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki” (Łk 10,3). Robotnicy idą na żniwo odziani przede wszystkim w łaskę, skupieni na Królestwie Bożym, nierozproszeni codzienną troską o przetrwanie: „Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie” (Łk 10,4). Wysłani przez Pana do pracy ewangelizacyjnej niosą innym pokój: „Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi»” (Łk 10,5). Czytając te słowa, trzeba przyznać, że bycie robotnikiem przy żniwach Pana jawi się jako niezwykle wymagające wyzwanie.

 

Pełny tekst komentarza dostępny na portalu Deon.pl: TUTAJ

ks. Mateusz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
177 0.086115121841431