8 maja 2022

Owce słuchają Pana

IV niedziela wielkanocna

„«Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi». Poganie, słysząc to, radowali się i uwielbiali słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju” (Dz 13,47-49). Ich otwarte serca sprawiały, że również serca ich słuchaczy otwierały się na Słowo, które mogło się dzięki temu rozszerzać. Kiedy wskazujemy na Jezusa i mówimy o Nim, że jest Dobrym Pasterzem, to nie dlatego, żeby uspokoić własne sumienie, stwierdzając, że On się wszystkim zajmie i o każdego człowieka powalczy. Nie mamy z założonymi rękami czekać na to aż Jezus kogoś cudownie odnajdzie, ale to my mamy być dla innych Chrystusem Dobrym Pasterzem! Jako Kościół jesteśmy Jego Ciałem, więc kiedy działamy, to On, nasza Głowa, działa przez nas.

Jednocześnie jesteśmy też owcami, które potrzebują opieki, ochrony i prowadzenia. Chrystus zapewnia: „Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki” (J 10,28). Pasterz, który idzie szukać zagubionej owcy, nie pozostawia reszty stada na pastwę losu. Odchodzi na poszukiwania, wiedząc, że Jego owce będą bezpieczne. Czasami jednak w pewien sposób zazdrościmy słabszym i zagubionym uwagi Jezusa skupionej na nich. Ileż to razy słyszałem te lub podobne słowa: „Przecież tyle jest ludzi w Kościele! Więc najpierw trzeba się nimi zająć, zanim wyjdzie się na poszukiwania zagubionych!”. A może trzeba spojrzeć inaczej: skoro sam pragnę takiej uwagi Jezusa, to może tak naprawdę sam czuję się zagubiony?

„Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne” (J 10,27-28). Te słowa Jezusa wskazują nam na bardzo ważną rzecz: owca słucha swojego Pana i właśnie to słuchanie sprawia, że Pan może ją poznać, czyli być blisko niej. W dzisiejszych czasach przyzwyczailiśmy się chyba jednak bardziej do tego, że trzeba wciąż mówić, wypowiadać się i komentować. Dużo gorzej jest ze słuchaniem, bo ono wymaga ogromnej pokory i uznania, że drugi ma również coś do powiedzenia i że może to być cenne. Dotyczy to zarówno relacji z innymi ludźmi, jak i relacji z Bogiem. Wiara rodzi się ze słuchania nie dlatego, że to pozwala na zdobycie wiedzy i przyswojenie wiadomości, ale dlatego, że słuchanie otwiera drogę do budowania relacji z Osobą. Czy potrafimy i chcemy jeszcze Boga słuchać?

 

Pełny tekst komentarza jest dostępny na portalu Deon.pl: TUTAJ

ks. Mateusz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
177 0.08548903465271