13 marca 2022

Pan moim światłem

2. niedziela Wielkiego Postu

Przemienieniu Jezusa towarzyszy cudowne światło, uczniowie widzą Jego chwałę, a okryci obłokiem odczuwają lęk, który wynika nie tylko ze zmieszania zastaną sytuacją, lecz z szacunku wobec Bożego majestatu: „(…) pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok” (Łk 9,34). To doświadczenie z Góry Tabor ma umocnić ich wiarę w mesjańskie posłannictwo Mistrza z Nazaretu i sprawić, że w chwilach grozy i zachwiania, które jeszcze przed nimi, będą wołać razem z Psalmistą: „Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?” (Ps 27,1). Są to słowa człowieka odczuwającego lęk czy wręcz przerażenie z powodu sytuacji, która go przerasta i paraliżuje, ale jednocześnie wydobywa z niego ziarenka wiary, której w obliczu kryzysu chce się uchwycić jak ratunkowego koła.

„Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi” (Łk 9,33). Uczniowie dopiero przed chwilą się obudzili, zastali niespotykaną sytuację, a w takich okolicznościach niejeden z nas „palnąłby” coś bez przemyślenia. Piotr reaguje spontanicznie, proponując rozbicie namiotów. Namiot daje schronienie, ale „odcina” też wzrok człowieka od nieba, zabiera możliwość spojrzenia w górę.

W ten sposób Piotr nieświadomie nawiązuje do sceny, którą dzisiejsza liturgia stawia przed nami w czytaniu z Księgi Rodzaju. Tam też słyszymy o namiocie, z którego Bóg każe wyjść Abramowi, żeby ten mógł bez przeszkód spojrzeć w niebo: „Bóg, poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: «Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić»; potem dodał: «Tak liczne będzie twoje potomstwo»” (Rdz 15,5). I to ma być dla nas właściwy kierunek: patrzeć w niebo. Wielki Post niejednokrotnie nam o tym przypomina. Wszystkie podejmowane przez nas wyrzeczenia czy ćwiczenia mają ten sam cel: kierować wzrok człowieka ku wiecznej przyszłości. Nie jest to takie proste, bo wiele jest doczesnych spraw zajmujących nam głowę, a obietnice składane człowiekowi przez Boga zdają się być często „odklejone” od rzeczywistości: potomstwo liczne jak gwiazdy na niebie, życie bez końca w Królestwie Niebieskim… Wokół świat się wali, a Bóg nadal swoje… Stąd też zdanie: „Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę” (Rdz 15,6). Wiara Abrama jest godna podziwu, bo takie zaufanie wobec Boga nie jest czymś, co przychodzi człowiekowi z łatwością.

 

Pełny tekst komentarza jest dostępny na portalu Deon.pl: TUTAJ

ks. Mateusz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
181 0.029846906661987