Wielki Post nie ma być czasem, w którym będziemy odliczać dni do świąt wielkanocnych. Ma być czasem, w którym zrobimy wszystko, żeby Wielkanoc w ogóle się wydarzyła!
Wydarzenie zmartwychwstania Chrystusa nie jest tylko wydarzeniem historycznym, wspomnieniem z dalekiej przeszłości, lecz jest rzeczywistością, która ciągle się dzieje. Jesteśmy świadkami pustego grobu zawsze wtedy, kiedy doświadczamy własnego nawrócenia. I nie chodzi bynajmniej o nawrócenie jako jednorazowe wydarzenie. Chodzi o ciągłe nawracanie się, z dnia na dzień, czyli ukierunkowywanie myśli, słów i działania w stronę Boga. Oto istota Wielkiego Postu.
Niejednokrotnie stajemy w naszym życiu przed tymi samymi pokusami, na jakie wystawiony został na pustyni Jezus. Są to pokusy, o których pisze św. Jan w swoim liście: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha żywota (1J 2,16). W Wielkim Poście, przypatrując się Jezusowi, mamy uwierzyć, że możliwe jest ich zwyciężenie. Na każdą z tych pokus Jezus odpowiada cytatem biblijnym. Przytacza słowo Boże, wzywając tym samym Boga na pomoc, wzywając na pomoc swojego Ojca.
Św. Paweł pisze, przytaczając Księgę Powtórzonego Prawa (30,14): „Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim”. Po czym dodaje wyjaśniając: „A jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie” (Rz 10,8-9).
Słowo Boże może stać się dla mnie tarczą i obroną przeciwko Złemu, jeśli tylko będę je poznawać, głosić i kochać. Bo jest to słowo Ojca. Ojca, który nie pozwoli swojemu dziecku zginąć. W Wielkim Poście poczuj więc, że jesteś Jego dzieckiem i sięgaj do Pisma Świętego.
ks. Mateusz Tarczyński
(rozważanie z biuletynu parafialnego nr 7/2016)