Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplątało,
węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek,
tak jak goryle niemądrego.
Aby się wszystko uprościło -
było zwyczajne - proste sobie -
by szpak pstrokaty, zagrypiony,
fikał koziołki nam się grobie.
Aby wątpiący się rozpłakał
na cud czekający w swej kolejce,
a Matka Boska - cichych, ufnych -
na zawsze wzięły w swojej ręce.
ks. Jan Twardowski
Dlaczego tutaj dziś jesteśmy? Dlatego, że są urodziny Jezusa, ale też dlatego, że nasze życie jest poplątane - takimi słowami ks. Mateusz Tarczyński rozpoczął konferencję w "Noc Szczęśliwego Rozwiazania".
W czasie wieczornego uwielbienia nowonarodzonego Chrystusa zgromadziło się w naszej świątyni wiele osób, które przyszły pokłonić się Zbawicielowi, przynosząc nie złoto, kadzidło i mirrę, ale swoje problemy, swoje poplątane życie.
Ks. Mateusz rozdał wszystkim uczestnikom sznureczki, dzięki którym łatwiej jest, jak powiedział, zauważyć to wszystko, co jest w życiu poplątane. A życie poplątane może być przez cierpienie i przez grzech. Wskazał, że można cierpieć przez chorobę, przez śmierć bliskiej osoby, przez związanie złymi relacjami w domach, przez alkoholizm, rozbicie rodziny, ale także przez grzech. Życie może być poplątane przez grzech ciężki, przez nieprzebaczenie, kłótnię, rozłam, zdradę, przez grzech przeciw życiu, przez wszystko, co nie daje spokoju sumienia. I w to, co jest słabe, pragnie wejść Boże Dziecię, Dotykalny, Prawdziwy, Wszechmogący, ale bardzo Cichy i Pokorny Bóg, który może wszystko naprawić, rozplątać, który może dać wolność w miłości.
Posłuchaj konferencji ks. Mateusza
Przeczytaj artykuł na stronie "Gościa Niedzielnego": tutaj