19 grudnia 2015

Wiara to fizyka, to poszukiwanie „boskiej cząstki”

Biuletyn Parafialny nr 4/2015

Pociąga nas to, co wielkie, potężne, silne i mocne. Naszą uwagę zwracają na siebie zwycięzcy, a nie pokonani. Dech w piersiach zapierają wielkie budowle oraz wspaniałe dzieła techniki i sztuki. Marzymy o podboju kosmosu. Chcemy być wielcy i doświadczać wspaniałości.

„To przecież nic złego!” – powiedziałby niejeden. Niby prawda. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że w tym pędzie do wielkości, w wierze w postęp za wszelką cenę, przegapimy zupełnie to, co małe, niepozorne, kruche, ale niezwykle ważne i istotne dla naszego życia.

„A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich. Z ciebie wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności” – brzmią dziś słowa z Księgi proroka Micheasza. Chrystus przyszedł na świat w tej, można powiedzieć, zapadłej dziurze praktycznie niezauważony. Wcześniej, ledwie począł się w łonie Maryi, a już swoją obecnością poruszył Jana Chrzciciela w łonie Elżbiety.

W wierze musimy być fizykami molekularnymi, którzy wiedzą jak ważne dla zrozumienia praw przyrody są cząstki elementarne. Mamy być tymi, którzy poszukują w świecie „boskiej cząstki” – tej najistotniejszej. Nie mogę na koniec nie zacytować słów piosenki: „Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest”.

ks. Mateusz Tarczyński

(rozważanie z biuletynu parafialnego nr 4/2015)

Ks. Mateusz

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
185 0.073575973510742